poniedziałek, 20 stycznia 2014

Recenzja PS4

Jako jeden z wiernych fanów konsol japońskiej firmy Sony zainteresowałem się ich nową platformą do gier zwaną Playstation 4. Tak jak jej poprzedniczek (PS2 oraz PS3) nie mogło zabraknąć w moim salonie. Konsola, której premiera w Europie wypadła 29 listopada jest wyposażona w ośmiordzeniowy procesor AMD Jaguar o taktowaniu 1,6 gHz, kartę graficzną AMD Radeon o mocy 1,84 TFLOPS, 8GB ramu GDDR5, dysk twardy 500GB (można wymienić go samodzielnie!). Posiada również czytnik Blu-Ray i DVD. Japoński wojownik zawiera dwa złącza USB 3.0, wejście HDMI, wejście na kabel zasilacza oraz kabel Elthernet. 



Oprócz tego konsola zawiera również odbiornik Wi-Fi dzięki któremu nie musimy ciągnąć kabla przez całe mieszkanie. Teraz czas przejść do tego, co wszystkich najbardziej obchodzi czyli kończymy sprawy techniczn,e a zabieramy się za samą konsolę, konkretnie od... nowości.



Żeby w nowym Playstation zagrać ze znajomymi w płatne gry przez Internet musimy kupić abonament PS+, którego roczna cena wynosi 195zł, lecz spokojnie można znaleźć tańsze oferty. Oprócz samej konsoli nowością jest też pad, który występuje pod nazwą DUALSHOCK 4, na którym, o dziwo – nie zobaczymy już starych przycisków Start i Select. Teraz guzik Options będzie łączył poprzedniczki. Obok niego znajdziemy przycisk Share, dzięki któremu możemy udostępniać nasze obrazki z gier oraz urywki filmów nagranych podczas gry przez konsolę. Te dwie opcje na padzie oddziela innowacyjny panel dotykowy. Co do samej konsoli: znajdziemy tam nowy, bardziej przejrzysty interface. Gry na tej platformie wyglądają wspaniale i o wiele lepiej niż na poprzedniczce.



Najważniejsze rzeczy mamy za sobą, więc czas zająć się wyglądem produktu SONY. Kształty PS4 przypominają gumkę do ścierania. Kanciaste rysy idealnie odzwierciedlają nowoczesny styl konsoli. PS4 jest podobna wielkością do drugiej edycji PS3, więc jeśli mieliście tę konsolę, to ta również zmieści się pod waszym telewizorem. Podsumowując: PS4 wprowadza dużo innowacji i odmienia opinie o swojej marce.



PLUSY:
-przycisk share;
-panel dotykowy;
-lepsza technika;
-poprawione błędy z PS3.

MINUSY:
-mała ilość egzemplarzy na premierze;
-mała ilość tytułów startowych;
-abonament;
-niewielka ilość aplikacji.

~Ebetu

Thief - zapowiedź gry

PRODUCENT: EIDOS MONTREAL
DATA WYDANIA: LUTY 2014
MULTIPLAYER: BRAK
GATUNEK: AKCJA

Po latach nieaktywności legendarny złodziej powraca, aby opróżniać kieszenie przechodniów, ogołacać sejfy bogaczy i "przypadkiem" wplątać się w aferę, której finał zaważy na losach całego miasta!

Lekki restart serii. Bez obaw, to nadal będzie wyśmienita skradanka :)

25 maja 2004 roku wydane zostało "Deadly Shadows" – ostatnia jak dotąd część serii Thief, która swego czasu zapoczątkowała gatunek skradanek w formie, jaka funkcjonuje do dziś. Od tamtego czasu temat kontynuacji gry pojawiał się rzadko, miłośnicy cyklu Thiefa zostali zaś zmuszeni do szukania zamienników, chociażby w postaci wydanego niedawno Dishonored. Czwarta odsłona Thiefa przynosi szereg usprawnień, które dotyczą przede wszystkim zachowania przeciwników. Postacie niezależne, w tym charakterystyczni strażnicy miejscy, potrafią przeczesywać pomieszczenia w poszukiwaniu podejrzanego ruchu i lepiej rozumieją infrastrukturę poziomów. Garrett otrzymał za to tak zwane „skupienie”, podświetlające elementy, z którymi można wejść w interakcję. Zdolność ta zwalnia też czas podczas kradzieży kieszonkowych i pozwala wyprowadzać specjalne ataki w trakcie walki – jeden z nich umożliwia odepchnięcie wroga. Na uwagę zasługuje także zastosowanie nowego silnika graficznego. W nowej odsłonie przygód Garretta odstraszały także rozważane modyfikacje. Planowano na przykład wspinaczki w stylu tych z Assassin's Creed, przerzucenie się na widok z perspektywy trzeciej osoby, a nawet zmianę charyzmatycznego głównego bohatera. Na szczęście zrezygnowano z radykalnych innowacji na rzecz pomniejszych usprawnień. Po kilku latach spędzonych na obczyźnie Garrett powraca do Miasta, tradycyjnie w poszukiwaniu wszystkiego, co da się ukraść i opchnąć u pasera. Niestety, szybko okazuje się, że jego rodzinna metropolia przechodzi obecnie głęboki kryzys. Pogłębiają się różnice klasowe, jedynie bogaci mogą liczyć na ochronę ze strony strażników, a napięcie społeczne sięga zenitu. Władzę zagarnął tyran zwany Baronem. W dodatku wśród najmniej zamożnych mieszkańców szerzy się tajemnicza epidemia. Garrett, który w poprzednich trzech częściach udowodnił, że znacznie bardziej odpowiada mu pozycja mistrza w złodziejskim fachu niż bohatera, nie ma wcale zamiaru poprawiać zastanego stanu rzeczy.  Autorzy bardzo mocno akcentują związek Thiefa z wcześniejszymi odsłonami, możemy więc spodziewać się, że duże znaczenie w całej historii odegrają frakcje Pogan, "Młotodzierżców" czy Opiekunów. Mocno ograniczone zostaną zaś wątki „magiczne”, szczególnie krytykowane przy okazji The Dark Project.


A więc szykujcie portfele! Wygląda bowiem na to, że złodziej powróci w świetnej formie!



Cieszy: 
- zachowuje klimat poprzednich Thiefów;
- rewelacyjna mechanika skradania się;
- węzły miejskie kryją w sobie liczne miniquesty;
- nietrudno zaginąć, a walka to ostateczność;
- tryb focus i pozostałe nowości są całkowicie opcjonalne (można grać po staremu).

Niepokoi:
- troche zbyt łatwo zgubić pościg.


Kacper "Maxis" - II a

czwartek, 16 stycznia 2014

Czy League of Legends zasługuje na miano najlepszej gry typu MOBA?

Gra League of Legends to darmowa gra komputerowa typu MOBA. Powstała ona 6 października 2009 roku. Za jej wykonanie odpowiada amerykańskie studio Riot Games.







W grze biorą udział drużyny złożone od jednej do pięciu osób. Mamy tam trzy tryby gry, cztery mapy oraz pięć typów gier. W zależności od wybranego trybu gry możemy wybrać mapę, a następnie typ gry. Możliwości jest wiele. Od danego trybu gry zależy jej cel.


W trybie Klasycznym należy przedrzeć się swoim championem wraz ze swoimi minionami przez jedną z wybranych przez siebie linii (są dwie lub trzy), zniszczyć miniony przeciwnej drużyny i ich championów oraz wieże wraz z inhibitorem. Wszystko po to, by dostać się do wież (lub wieży) nexusa, które po zniszczeniu pozwolą nam zburzyć nexus i tym samym dać nam łatwo dojść do zwycięstwa. Nie można też zapominać, że każdy champion ma swój pasek życia, który zmniejsza się wraz z otrzymywanymi obrażeniami. Dlatego w trakcie gry trzeba wykorzystywać opcję powrotu, pozwalającą nam przeteleportować się do bazy. W naszej bazie można się uleczyć oraz odnowić manę, pozwalającą rzucać umiejętności. Jest tam również dostępny sklep, który pozwala na kupno przedmiotów za złoto zdobywane w grze. Przedmioty te poprawiają statystyki championa, którym sterujesz.


Summoner’s Rift



                        Twisted Treeline

W trybie ARAM (All Random All Mid) twój champion zostaje wybierany losowo. Chodzi tutaj o to samo, co w trybie klasycznym, ale zamiast dwóch lub trzech linii jest tu tylko jedna - środkowa. Nie ma tam również opcji powrotu.


Howling Abyss




W trybie Dominion chodzi o to, aby przejmować pięć wież znajdujących się na jednej okrężnej linii. Każda drużyna ma określoną ilość punktów - jest to liczba punktów życia ich nexusa. Poprzez przejmowanie wież zdrowie nexusa przeciwnej drużyny maleje co sekundę o liczbę przewagi wież nad przeciwnikiem. To znaczy, że jeśli twoja drużyna ma przejęte trzy wieże, a przeciwna dwie, to nexus przeciwnej drużyny będzie tracił jeden punkt życia na sekundę.

                                   Crystal Scar


W grę League of Legends gra kilkanaście milionów graczy. Niestety większość nie jest przyjazna. Karają graczy za najmniejsze błedy, obrażają. Jest to wielka wada tej wspaniałej MOBY. Osobiście uważam ją za najlepszą grę tego typu.

Zalety:
-ekscytująca rozgrywka
-miła dla oka, komiksowa grafika
-wiele trybów gry
-duży wybór postaci
Wady:
-niemili gracze
-zły system matchmakingu
Ogólna ocena: 8+/10

Rafał Klimek, Ic

Ósmoklasiści nie płaczą

              Dramat ''Ósmoklasiści nie płaczą'' to wzruszająca opowieść o dorastaniu, pierwszym uczuciu i walce z chorobą. Film wyreżyserował Dennis Bots, a scenariusz oparty został na bestsellerowej powieści pióra holenderskiego pisarza Jacques'a Vriensa.
                  Akkie (Hanna Obbeek) to dwunastoletnia energiczna, pewna siebie, i lubiana przez rówieśników uczennica. Dziewczyna uwielbia piłk nożną i jako zawodniczka szkolnej drużyny na boisku nie ma sobie równych. Niestety pewnego dnia okazuje się, że bohaterka choruje na białaczkę. Mimo tej druzgocącej diagnozy Akkie zachowuje pozytywne nastawienie do życia. Zaciekle walczy z chorobą i póki starcza jej sił, bierze udział w treningach zespołu. Kiedy nie jest w stanie już grać, traci wiarę w przezwyciężenie nowotworu. Jej kolega z drużyny i niegdyś największy przeciwnik Joep (Nils Verkooijen) bardzo zbliża się do dwunastolatki i postanawia zrealizować pewien plan, aby uszczęśliwić śmiertelnie chorą koleżankę. 



              Ścieżka dźwiękowa filmu idealnie buduje nastrój i pobudza emocje. Piosenkę ''Dit pakt niemand ons meer af'' skomponowała holenderska piosenkarka Kim Lian. Świetna gra aktorska Hanny Obbeek i Nilsa Verkooijena, którzy doskonale wcielili się w swoje role, zaowocowała kolejnymi produkcjami z ich udziałem.
        W swoim życiu widziałam wiele filmów, które zrobiły na mnie wrażenie, jednakże dramat ''Ósmoklasiści nie płaczą'' naprawdę chwycił mnie za serce. Ta adaptacja może motywować do walki, budzić w nas współczucie, może przygnębiać i smucić, ale na pewno nie da się przejść obok niej obojętnie.

Julia Śmigielska 1ag